Grzegorz

Dotąd piszemy o rzeczach przyjemnych i zdrowych - bo taka jest nasza dyscyplina i taki jest w ogóle amatorski sport. Tymczasem jednak napotkałem na przeciwności, o których myślałem, że nie mają prawa zdarzyć się na współczesnym polskim wolnym rynku (z wyjątkiem niektórych bazarków i zakupów u przygodnych furmanów). Kolejny tytuł, jaki przychodzi mi do głowy to: "Rynkowy skansen w 2016 r.: Jeszcze późny Gomuła czy już wczesny Gierek?" Rzecz dotyczy prostej, zdawałoby się kwestii tj. zwrotu butów Alpina, na których ruszałem się może 3 minuty, wpięty w fabrycznie nowe Skike R8...

Po wydaniu ponad 1600 PLN (tyle netto na miesiąc zarabia masa młodych ludzi) na 3 pary butów Alpina, błyskawicznie okazało się, że model ASK do łyżwy nie spełnia moich oczekiwań. Są za miękkie, po prostu. Pozostałe 2 pary - do rekreacyjnego biegania - w pełni odpowiadają użytkownikom. Po krótkim teście na nowych nartorolkach Skike R8 (max. 150-200 m próby, w większości pchaniem) buty zostały schowane do pudełka. Na szczęście białe - niepobrudzone, reszta - nieporysowana, spody - niewytarte. Zresztą, proszę bardzo, oceńcie sami stopień "zużycia":

DSC00541 2

DSC00542 Copy

DSC00546 Copy

DSC00548 Copy

DSC00550 Copy

Ad rem: z uwagi na dużą odległość do sprzedawcy (500 km w jedną stronę), skorzystałem z okazji, by pojechać na umówione przez niego spotkanie z importerem słoweńskiej marki Alpina, firmą MGB w Warszawie - łącząc to z wizytą służbową. Strony sprzedające miały się dogadać we własnym zakresie, ja - klient końcowy - miałem zyskać na czasie. Wyłącznie bowiem w tym miejscu w Polsce można skorzystać z przymiarki topowego modelu ESK 2.0 Do tego momentu - tok myślenia normalny i zrozumiały. Zwłaszcza w dość hermetycznym światku nartorolek. Niestety. Firma MGB wykazała całkowity brak zainteresowania i zrozumienia oraz - nie wiedzieć dlaczego - lekceważenie. W korkach straciłem łącznie kilka godzin na 2 wizyty w MGB w ciągu 2 dni. W pierwszym dniu zostałem odprawiony przez pracownika (ściśle współpracującego z właścicielem), który sprawiał wrażenie mało kompetentnego, choć był w kontakcie z (moim) sprzedawcą. W drugim dniu - zostałem odprawiony przez samego Pana właściciela. Otóż ów człek, Mirosław Burzyński, kazał na siebie czekać 40 minut (choć sam zaproponował godzinę spotkania) odrzucając w tym czasie połączenie telefoniczne i nie odpowiadając na smsa. Zresztą, zapytany, nie ukrywał w trakcie krótkiej rozmowy, że nie przywiązywał specjalne uwagi do tego co mówiłem... To się nazywa mieć kogoś glęboko w... Summa summarum nie uwzględnił mojej prośby. "Buty są u ż y w a n e". Nie padła żadna propozycja polubownego rozwiązania. Żadnego kompromisu. Mam sobie załatwiać sprawę przez sprzedawcę, którego zapewne potraktują podobnie tj. niech bierze problem na siebie. Uwierzycie, ze nawet nie przymierzyłem Alpin ESK 2.0 które stały na półce? Czy uwierzycie, że nie zaproponowano mi tego, choć moim z góry deklarowanym celem był zakup / dopłata 800 PLN do nowych butów ESK 2.0 za cholerne prawie 1400 PLN? Tak działa reprezentant zacnej skądinąd marki Alpina w Polsce.

Na 1,5 m-ca przed zawodami jestem z nowymi nartorolkami R8, ale bez butów. R8 są więc bezużyteczne.

Puenta taka, że poziom obsługi firmy MGB jest zgodny z wyglądem ich siedziby, która z zewnątrz i w środku wygląda tak:

MGB vide Alpina Polska Copy

MGB vide Alpina Polska2 Copy

Zdjęcia tego... przybytku zwanego "sklepem specjalistycznym" wykonałem, oczekując przez 40 minut na audiencję u Pana właściciela, który postanowił mi pokazać, kto tu jest górą.

Ale to nie jedyna puenta.

Zdecydowanie nie polecamy.

Sprawy tak nie zostawimy.

Dość tego dziadostwa. Dość PRL-owskich standardów. Dość tej stęchlizny na fasadach i w głowach: chcesz li kasować ciężkie pieniądze za markowe sprzęty? Okaż szacunek klientom. Płacą ci pieniędzmi, które z nieba nie spadają.  

 

GM

P
o wydaniu 1630 PLN na 3 pary butów Alpina, bardzo szybko okazało się, że model ASK nie spełnia moich oczekiwań (za miękkie). Po krótkim teście na nowych nartorolkach Skike R8 (max. 150-200 m) buty zostały schowane do pudełka. Zdjęcia butów w załączeniu. Z uwagi na dużą odległość do sprzedawcy, producenta nartorolek Rollspeed z Białegostoku (500 km), skorzystałem z okazji aby pojechać na umówione przez Rollspeed spotkanie z importerem MGB w Warszawie, łącząc to z wizytą służbową. Niestety firma MGB wykazała całkowity brak zainteresowania oraz okazała lekceważenie klientowi, który przy okazji jest organizatorem 1 w świecie ultramaratonu nartorolkowego. (aktualnie na naszej liście startowej jest kilku amatorskich mistrzów nart, nartorolek i MTB)  W korkach straciłem łącznie kilka godzin na 2 wizyty w MGB w 2 dni. Jeszcze więcej nerwów kosztowały mnie kontakty z MGB. Umówiony ze mną właściciel Pan M. Burzyński (sam wskazał godzinę) kazał na siebie czekać 40 minut, odrzucając w tym czasie połączenie ode mnie i nie odpowiadając na smsa. Nie uwzględniono mojej prośby. Nie padła żadna propozycja biznesowa. Nawet nie przymierzyłem Alpin ESK 2.0 które stały na półce. Nie zaproponowano mi tego, choć moim celem był zakup nowych butów ESK - po zwrocie ASK, czego nie ukrywałem od początku! Odesłano mnie z niczym, zrzucając problem całkowicie na sprzedawcę. Tak właśnie działa reprezentant Alpiny w Polsce.
Na 1,5 m-ca przed zawodami jestem z nowymi nartorolkami ale bez butów. Są więc bezużyteczne.
Poziom obsługi firmy MGB jest zgodny z wyglądem siedziby, która z zewnątrz i w środku wygląda tak, jak na zdjęciu (załączniki). Zdjęcia wykonałem, oczekując przez 40 minut na audiencję u Pana Burzyńskiego.